Czyli Marcin przed obiektywem...
Ciekawe, że wczesniej jakoś siebie tam nie widziałem.
W żadnym wypadku, w żadnej koncepcji, ot - nijak.
A tu taka niespodzianka. Podobam się sobie. A to ci dopiero o.O
Jest szansa, że przybędzie tu takich prac.
Autorką jest koleżanka z klubu foto - J.K.
Zapraszam do galerii i komentarzy :)